szukaj w

Utwór: Jedno życie

  • wykonawca: Dizkret/Praktik
  • wyświetleń: 1242


     [Stasiak]
  Mógł mieć wszystko lecz właśnie dziś to prysło
  Wyszedł z domu z walizką nie mówiąc nic szybko
  Zostawił list matce który później znalazła w szafce
  Zalały łzy twarz i czytała kilka razy uważnie
  Droga mamo, przepraszam ale tak być musiało
  Za parę godzin zadzwonią że znaleźli moje ciało
  Ty wierzysz w niego więc widocznie bóg tak chciał
  Że moje światło już nie świeci wśród świateł miasta
  Chciałem zadbać o to, by wykorzystać to co
  Daliście mi głupotą było to że byłem idiota
  Wpadłem w wir tych chwil pieniądze były mym powietrzem
  Oddychałem nim zajęty losem swym w najlepsze
  Na pierwsze miejsce zabawa, szkoła na drugi plan
  Mówiła cała Warszawa o tym, że długi mam
  Ze złymi ludźmi zadarłem musiałem robić co chciał ten
  Którego znaleźli rankiem z poderżniętym gardłem
  Nie miałem innego wyjścia, chyba już się domyślasz
  Że to ja byłem tym tam, który zabił by żyć jak
  Każdy człowiek niewinny, rodzina i praca
  To koniec mej życia linii, przepraszam...
  
  Ref:
  Jeśli masz start masz w życiu coś ważnego wiesz
  Jeśli nie to masz czas, nie zmarnuj tego ej
  Jest jedno życie wiele szans biegniesz
  Dziś mamy rap lecz życie nie jest filmem z happy endem
  
  [Pezet]
  Spędzał czas przykładnie z rodziną zanim zaginął
  Siedział twarz w twarz ze świnią w ryj o starych bawiło to
  Palił chlał wino potem kasyno poker
  Rzucił hokej ufali na wyrost choć gubił flotę
  Nocne kluby hotel i balangi
  Na wylot walił heroiną mówił to katharsis albinos
  Łatwo było go więc rozpoznać
  Złota blinda ćpunom mówił wiesz to tombak jest
  Lombard wymiana złota na hajsy fanty
  Nokia stereo sony hi-fi yo
  Brązowa śmierć z jego białych źrenic
  Do zoba wiesz mówił spotkamy się na tamtej ziemi
  Mózg jak ozon dziurawy gdzie nocą bawił
  Nie wiedział nikt po co zabił trzy ofiary
  Mafiozo z Pragi graficiarz
  Przy nim aerozol dragi i jakaś siksa
  Dżinsy baggins canabis dla niego koniec
  List zostawił na krawacie ojca zawisł na balkonie
  
  Ref.
  
  [Dizkret]
  Nie czuł się dobrze tu miał dość i w zamian
  Pomyślał że pojedzie do ciotki w Stanach
  Od Polski z dala żyć chciał zostać
  I nie myślał o powrocie najpierw dostał wizę
  Potem sprzedał wszystko żeby mieć na start
  Dwa dni przed wylotem przestał spać
  Nerwy puściły mu, całą noc w zdjęciach grzebał
  Potem przespał cały długi lot za ocean
  Wylądował na JFK sam z jedną torbą
  Liczył na rodzinę, myślał że mu pomogą
  Dali mu spać przez tydzień i ani dnia dłużej
  Mieli go za nic był dla nich intruzem
  Kiedyś był elegancki chodził w marynarach
  Teraz w brudnym t-shircie mył gary w barach
  Kiedyś był kimś w Polsce skończył studia nawet
  Teraz w nędznej knajpie był popychadłem
  Załamany kontemplował życie przez noce
  W dusznej, zapyziałej klicie bez okien
  Nic się nie zmieniło po rocznym trudzie
  To co samo obce miasto i obcy ludzie
  W końcu poznał dziewczynę na imprezie dla Polonii
  Przyjechała z Łodzi miała prace sprzątała domy
  Miał z kim pogadać, zaczęli się spotykać
  Zaszła w ciąże on każdej pracy się chwytał
  I tak leciała historia miłosna
  Stałą pracę dostał, mył okna w wieżowcach
  Z najwyższych budynków, patrzył na miasto
  Miał co jeść i gdzie spać, łatwiej było zasnąć
  Szło im jakoś cieszyli się stałą pracą
  Ale na kilka dni za nim skończyło się lato
  Źle sypiać zaczął, i już tak się czuł nieraz
  Wychodząc z domu miał robotę w dwóch wieżach
  Miał przyjść na obiad ale nie wrócił
  I sen skończył się, cały świat o tym mówił
  
  Ref. x2

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

nauka jazdy warszawa wola | Fundusz emerytalny | Tłumaczenia | tokarki | ogłoszenia motoryzacyjne | Samochody do ślubu Szczecin | alveo | forum sportowe | Domy Piaseczno | Gry kasyno | XBOX 360 SITE | prace licencjackie | Korepetycje | strona o wierszowaniu | Sklep z Perfumami