szukaj w

Utwór: Nie ma mnie dla nikogo

  • wykonawca: Paktofonika
  • album: Kinematografia
  • wyświetleń: 2526

Nie ma mnie dla nikogo...
  Nie ma mnie dla nikogo...
  Znasz to, nie?
  Ogólnie dostępne na bieżąco
  Istne życie na gorąco
  Załatwiam sprawę pieklącą
  Jak zwykle nowe się wtrącą
  Mą głowę zmącą
  Często z równowagi wytrącą
  Z czasem
  Wpływa to na mnie męcząco
  Niepokojąco
  Z natłokiem spraw stresująco
  Wiesz, w ciągłym pędzie, biegu,
  Szarych ludzi szeregu,
  Czasem w błędzie. Szczegół!
  Pośród twardych reguł
  I na śniegu ślady
  Ludzkiej defilady
  Ściemniane obiady
  Zajob do przesady
  Praca, laska, dom, wykłady
  Kumple i skład ponad składy
  Super podkłady, wywiady, kolejne estrady
  Całe miriady tych kwestii
  Nie dałbym rady bez autosugestii
  Załatwić tych z tych leżących w mej gestii
  Wtłoczony w szablon monotonii
  Jak w 'Diablo'
  Wyrwany z agonii
  W matni problemowej toni
  W nieustannej pogoni za spokojem
  Czasem spędzam we dwoje
  Gdy nastroje tworzą sentymentalne przeboje
  Kiedy wiem na czym stoję
  Swoje
  Smutki na partnerki ramieniu koję
  Całe roje spraw zostawiam poza pokojem
  Poję energię na kolejne boje
  Gnoję wewnętrzną paranoję
  I w kierat wkraczam
  Wpierw się dwoję
  Cele wyznaczam
  Potem troję
  Z drogi nie zbaczam
  Poza terytorium działań nie wykraczam
  Przytaczam sens mej nieobecności
  Z konieczności odcięcia od rzeczywistości
  Bo smak wolności szkicuje
  Szkielet życia abstrahującego od skłonności
  Do zawiłości
  Do duchowej starości
  Ogłaszam wszem i wobec
  Nie ma mnie dla ludzkości
  Chcę mieć spokój
  W stresowych sytuacji
  Natłoku
  Jestem jak statek zadokowany
  W doku
  Od półtora roku
  Nikogo na widoku
  Tylko dźwięki hip hopu
  Na dziewiątym piętrze w bloku
  Tak między nami
  Sam na sam z płytami
  Nikt mi nie da tego
  Co to właśnie da mi
  Badam grunt pod stopami
  Gdzie mi kurwa z butami
  To jak końca szepty
  Słyszane za uszami
  Wciąż sami jak palec
  Co dobrze nie wróży
  Obcy jak ósmy pasażer podróży
  Milionami
  Na przestrzeni Ziemi rozsiani
  Obcują tu obcy wyobcowani
  Ludzie
  Co to ma być?
  Pytam
  Co to ma znaczyć?
  Tego wrogom nie można wybaczyć
  Niestety
  Wszystko ma swe priorytety
  Vis a vis z drzwiami
  Od pokoju do planety
  Panie i panowie
  Są tacy co stają na głowie
  Tak, jakby wszyscy byli w zmowie
  Do czasu aż sobie jeden z drugim uzmysłowi
  Jacy oni wszyscy są małostkowi
  Aż rzygać się chce
  Ten kto to wie, kurwa
  Życie upstrzone jak gołębim gównem
  Bulwar
  Zrobi tak jak ja
  Pójdzie własną drogą
  Prócz cienia
  Nie ma ze mną nikogo
  W powietrzu czuć Heinekenem
  Gdy żegnam się z problemem
  Pokój dla tych co w pokoju są
  Sam na sam z tym 'sound systemem'
  Wiem, że czasem trudno być Supermanem
  Gdy wtłaczany pod ciśnieniem
  stres jest działań terenem
  Znam jak Ty te noce nieprzespane
  By nad ranem
  Zawikłane kwestie podjąć z nowym
  Planem jak z taranem
  Dokładnie znam to
  Mam te same
  Myśli skołatane
  Znam to, to jest mi znane uczucie z tym związane
  Co jest grane?
  Marzenia niewypowiadane
  Zapominane bo nie doczekałem się na zmianę
  Przekonanie
  Że po którymś ciosie się nie wstanie
  Co jest grane?
  Czasem głupie pytanie, nie?
  Bakanie, popadanie w manię
  Życie diametralnie inne niż to na ekranie
  Walka o przetrwanie
  I kombinowanie
  Wprowadza mnie w stan zły zdecydowanie
  Za dużo sytuacji które szybko nużą
  Za dużo ruchów które niczemu nie służą
  Dużo za dużo akcji które wszystko burzą
  Które źle wróżą
  Tak jak cisza przed burzą
  I łżą jak psy
  Pierdoląc trzy po trzy
  Ej, ej, ej Ty
  Trzeba było myśleć gdy
  Po fakcie łzy zalały ci oczy
  I tak przez siedem dni
  Dzień w dzień ten sen się śni
  Witam Cię dniu z poziomu fotela
  Z wnętrzy M3
  Witam cię, dniu niewdzięczny
  Tu po tej drugiej złej stronie tęczy
  Witam bez kwiatów naręczy
  Bez zastrzeżeń
  Dzień, który przede mną piętrzy
  Jeszcze większy
  Cień nad światem wewnętrznym
  Witam, choć z dnia na dzień coraz bardziej niezręczny
  Jestem tenże gest nikt mnie nie wyręczy
  Wiesz jak męczy
  Myślenie o stanie rzeczy
  Wiesz jak jest, gdy czyjś czyn czyimś słowom przeczy
  Wiesz jak to leczyć
  Lecz to kaleczy
  Race THC
  Jak dwa ostrza mieczy
  Na razie walczę
  I na jaranie warczę
  Chcesz też uwierz ja
  Dostarczę Ci tarczę
  Może nie wystarczę
  Ale będę tuż obok
  Prócz ciebie nie ma mnie dla nikogo

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

Biografie | noclegi nad morzem | Obozy żeglarskie | Ortodoncja Lublin | Sale weselne | ekrany | Nowe domy Warszawa | alveo | Tworzenie stron | Gry kasyno | Pozycjonowanie Kraków | Szybkie Kredyty | alaskan malamute | Fundusz Inwestycyjny | wczasy